Aktualnie w dniach 6.III-13.IV.2017 w ekskluzywnym Kundenzentrum Sparkasse przy Neue Mainzer Straße 49 we Frankfurcie trwa MIX 1822. To doroczna, wielce prestiżowa i… biznesowa wystawa dzieł plastycznych. Dostać się na nią jest prawdziwym zaszczytem, gdyż organizatorzy bardzo starannie dobierają prace, a w rozmowie z twórcami nawet swoiście ich egzaminują. Są profesjonalistami, często z różnych krajów.
Brat mój nie tylko został zaakceptowany jako artysta godny wystawienia, ale także jego rysunek tuszem „Odkryj siebie w chwili niekontrolowanej słabości” został wyróżniony i nagrodzony! Nie jest to pierwsza nagroda ani druga, niemniej jest!

Jerzy Pasiński: Odkryj siebie w chwili niekontrolowanej słabości

 

Praca zwycięzcy – Niemca o polsko brzmiącym nazwisku – wzbudziła spore kontrowersje. Artysta ów wykonał obraz przypominający zdjęcie rentgenowskie. A że ludzie mają swój domysł i że tytuł tegorocznej wystawy brzmi „Odkrycia”, więc się domyślili, że twórca-ekshibicjonista – szczęsny nagrodą, a nieszczęsny zdrowiem – odkrywa przed widzami jakąś chorobę. Drugie wyróżnione dzieło było autorstwa Węgierki. Przedstawiało namalowaną ze zdjęcia zasuszoną babcię. Widać stąd jasno, że nagroda dla Jurka pewnie była dla przeciwwagi, bo z jednej strony choroba, z drugiej starość, więc by nie pognębiać amatorów sztuk wizualnych na wystawie przydałoby się coś optymistycznego, coś z radości życia, czyli… „Odkryj siebie w chwili niekontrolowanej słabości”. Jeden z członków komisji – kędzierzawy Włoch ze smolistą brodą – wyznał nawet, że w pracy mego brata najbardziej upodobał sobie fragment o symbolu free jazz we dwoje. Dalibóg, jakim zmysłem na obrazku rozpoznał, że chodzi muzykę jazzową, a nie o klasykę lub ciężkie brzmienie? – nie wiem. Ale istotą wyznania jest to, że rysunek się podobał.

Zatem

wielkie:

GRATULACJE!

Jerzy Pasiński zainteresował się rysunkiem w tuszu trochę pod wpływem mojego parania się czarno-białą grafiką komputerową w Corelu (dużo w niej pustego tła), a trochę na marginesie malowania obrazów, albowiem do każdego, zwłaszcza po niderlandzku bogatego w detale, nim przystąpi z pierwszym pociągnięciem pędzla, wykonuje multum drobiazgowych szkiców. Musi mieć pewność, że niczego w obrazie nie zabraknie, że nie stanie przed dylematem: mam przestrzeń wolną, niezamalowaną, i co dalej? Dlatego mnóstwo ołówkiem zapełnionych kart. A skoro i tak rysunki powstają, czemu nie mogłyby stać się samodzielnymi pracami? I tak się zaczęło.
Pierwsze prace na papierze przypominały ryciny w dawnych książkach naukowych – przedstawiały jakiś przedmiot lub fragment – realistyczny lub abstrakcyjny – na zupełnie białym tle. Dopiero z czasem zaczęły powstawać samodzielne scenki, coraz bardziej przemyślane i coraz bardziej dokładne w wykonaniu. I to, co w założeniu było tylko dodatkiem do malowania, stało się w końcu ważne, rozchwytywane przez publiczność i cenione przez grono profesjonalistów.
Oto kilka prac

Jerzy Pasiński: Kwiat dla Anny
Jerzy Pasiński: Taniec
   Jerzy Pasiński: Kwiat dla Sebastiana
 Jerzy Pasiński: Obelisk  

Jerzy Pasiński: Klęcząca

 

 

 Jerzy Pasiński: Kapelusz zmysłów
 Jerzy Pasiński: Eine kleine Nachtmusik  
   Jerzy Pasiński: Co nas łączy i dzieli
 Jerzy Pasiński: Natchnienie  

Na koniec kilka impresji z wernisażu:

Jury konkursu oraz nagrodzeni artyści

Laura,Eliza,Jurek i Sebastian, czyli klan Pasińskich w pełnym składzie świętuje wyróżnioną pracę