wp_shadowKońcówka lipca przypominała aurę późnojesienną: zimno, wietrznie i z masą krótkotrwałych deszczy. Nic więc dziwnego, że pierwszosierpniową wycieczkę rowerową odbyliśmy ciepło ubrani. Pomyśleć, że dzień później zaczęły się w Polsce afrykańskie upały…
Wybraliśmy się do Szafarni za Golubiem-Dobrzyniem, gdzie w latach 1824-1825, podczas letnich wakacji, w majątku familii Dziewanowskich herbu Jastrzębiec gościł Fryderyk Chopin. Szafarnia to ważny epizod w jego rozwoju duchowym, ponieważ to tu właśnie po raz pierwszy nasz wielki kompozytor zetknął się z autentyczną muzyką ludową, która w dojrzałych latach inspirowała jego własną twórczość, a także stanowiła o jej oryginalności na tle muzyki grywanej w paryskich salonach.
Ponieważ czas mieliśmy ograniczony – konieczność dotarcia do Chełmży na popołudniowy pociąg do Bydgoszczy – zatem z góry założyliśmy, że w Golubiu-Dobrzyniu nie będziemy zwiedzać zamku. Tę efektowną przyjemność zostawiamy sobie na inną okazję. Może w dni, w których będzie się odbywał Wielki Turniej Rycerski? – kto wie, kto wie.

Nowy dworzec BYDGOSZCZ GŁÓWNA, czyli nasze kolejowe „żelazko”, już prawie gotowy…

…a na razie miejscem naszej zbiórki jest prowizorka z kontenerów.

Podróż szynobusem „Arrivy” do Chełmży była szybka i komfortowa, gdyż nie było tłoku.

Chełmża uśpiona, tylko my jak duchy…

Miejsce pamięci o chełmżanach, którym przyszło oddać życie, gdyż złowrogi cień Hitlera padł na Polskę.

Jednym z jaj wykluwają się pisklęta, innym – dinozaury. Przynajmniej tak jest w Pluskowęsach.

W Mirakowie nie błądząc, błądzimy: zapomnieliśmy bowiem, że kujawsko-pomorskie po prawej stronie Wisły, a więc z południa na północ, przecina autostrada A1. I w związku z tym tylko w wybranych miejscach można dostać się na jej drugą stronę. Musimy zatem zawrócić w kierunku Kiełbasina.

W błyskawicznym tempie mijamy gotycki kościół pw. Narodzin Najświętszej Marii Panny. w Kiełbasinie. Aż żal, że nie możemy go zwiedzić.

Pokonujemy autostradę A1.

Wpadamy do Kowalewa Pomorskiego. A tam…

…silnie zaznaczona sympatia do byłego przewodniczącego „Solidarności”, byłego Prezydenta RP i aktualnego noblisty, czyli Lecha Wałęsy.

Kowalewo Pomorskie to miejscowość zadbana i prężna gospodarczo.

W miejscowości Napole chodnik dla pieszych i rowerzystów ma oświetlenie słoneczno-wiatrowe.

Przy wjeździe do Golubia-Dobrzynia z ciężkim sercem rezygnujemy ze zwiedzania zamku.

Przy wjeździe do centrum wita nas filmowo hotel „Vabank”. Aż dziw, że „Duńczyk” i „Kwinto” nie są kelnerami, a reżyser Juliusz Machulski nie patrzy na gości łaskawym okiem dyrektora.

Pierwsza rzecz po 40-tokilometrowej, żwawej jeździe to lody.

Kościół widoczny z rynku…

…to już nie kościół, lecz szkoła.

Usytuowana w urokliwej kamienicy poczta…

…posiada niemniej urokliwą kratę przed złodziejami.

Wieża kościoła pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej.

Rzut oka na uliczki Golubia-Dobrzynia.

Opuszczamy miły dla oka Golub-Dobrzyń.

Szafarnia wita nas fortepianem kwiatów

Romantyczny i niemniej muzyczny park, w którym chętnie fotografują się nowożeńcy.

Jest tu nawet staw w kształcie fortepianu zarośnięty zielenią…

…i ławeczka do czułych rozmów.

Dworek familii Dziewanowskich, w którym wakacje spędzał Fryderyk Chopin. Niestety, jego dzisiejszy wygląd odbiega od wizerunku z czasów młodości wielkiego kompozytora, gdyż obiekt został przebudowany u schyłku XIX stulecia.

Izba pamięci nader skromna: trochę mebli, trochę reprodukcji…

…ale jest maska pośmiertna Chopina…

…i sala koncertowa, w której melomani mogą delektować wszelką muzyką. Ale nie moim brzdąkaniem, do którego nawet cierpliwy Stasio nie ma serca.

Dla rowerzystów świat jest mały, na gumowych kołach i z przerzutką, zatem w Szafarni spotkaliśmy starych znajomych ze wspólnych jazd razem z Maćkiem Rechlewskim i jego grupą rowerową „50+”.

Na koniec pamiątkowe zdjęcie, że „Tu byliśmy: Janusz Waldek, Sławek Witek i Stasio”.